Software wydawnictwo

Oni się nakręcają i media się nakręcają. Czasami się zastanawiam, jak z tego wyjść. Myślę, że jakąś receptą na to, nie wiem na ile skuteczną, byłaby silna, dobrze zarządzana telewizja publiczna. Telewizja niezależna od polityków, która prowadziłaby debatę publiczną na naprawdę wysokim poziomie. Gdzie nie gościłyby głupie seriale "Nieśmiertelni" czy "Herosi V", tylko byłaby na przykład dyskusja o tarczy antyrakietowej.

Teraz są Kaczyńscy. Trudno, przyszła kolej na nich. My nie jesteśmy telewizją rządową. Jesteśmy telewizją dla naszych widzów. A to, że się to nie podoba politykom, to, że muszą się pilnować… Nie wspomnę już o tym, że jednego dnia mówią A, a drugiego B i już zapomnieli, że mówili A. Jeśli polityk twierdzi, że białe jest czarne, to my nie będziemy udawać, że białe jest czarne. Białe jest białe, a czarne jest czarne! W przeciwieństwie do tego, co powiedział Jarosław Kaczyński w swoim expose: "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne!" I mam czasami takie wrażenie, że PiS się tak zachowuje: nikt ich nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne! K.

Marek Bałata wystąpił pierwszego dnia I Zamojskiego Festiwalu Kultury im. Marka Grechuty w koncercie zatytułowanym "Artyści jazzowi Markowi Grechucie". Zaśpiewał Tango Anawa, Dzieciństwo moje, Na szarość naszych software wydawnictwo Waldemar Brzyski: To już drugi Pana występ w tym roku przed zamojską publicznością. W maju brał Pan udział w oratorium Zbigniewa Małkowicza "Psalmy Dawida", dziś, w koncercie poświęconym pamięci Marka Grechuty. Norka asfaltowa ciekawie pisze znane kostki.

Inne

Zobacz też

Artykuły